Dla specjalisty
Promocja gabinetu lekarskiego: jak wygląda dobry profil lekarza
6 minut czytania
Pacjent decyduje w kilkanaście sekund. Rozbieramy profil na części i pokazujemy, które pola faktycznie decydują o kontakcie.
Prowadzisz gabinet albo przychodnię?
Profil Pro kosztuje 89 zł netto miesięcznie, bez opłaty za wizytę i bez umowy na rok. Zakładasz go sam i płacisz kartą, bez rozmowy z handlowcem.
Pacjent decyduje w kilkanaście sekund
Promocja gabinetu lekarskiego zaczyna się nie od reklamy, tylko od tego, czy profil odpowiada na pytania, które pacjent i tak zadałby przez telefon. Pacjent otwiera listę, przebiega wzrokiem po kilku wpisach i wybiera ten, przy którym nie zostaje mu żadne otwarte pytanie. Wygrywa profil kompletny, a nie profil najładniej opisany.
To dobra wiadomość, bo kompletność jest w zasięgu każdego gabinetu, niezależnie od budżetu. Poniżej pola w kolejności, w jakiej realnie decydują o kliknięciu w kontakt.
Sześć pól, które decydują
- Sposób płatności. NFZ, prywatnie albo oba. To pierwszy filtr, jakiego używa pacjent, i pierwsze pytanie w rejestracji. Brak tej informacji wyklucza profil z połowy wyszukiwań, zanim ktokolwiek go przeczyta.
- Zakres usług wypisany pozycja po pozycji. „Kompleksowa opieka” nie znaczy nic. „USG narządu ruchu”, „blokady dostawowe”, „kwalifikacja do rehabilitacji” znaczą konkretną rzecz i wchodzą do wyszukiwania.
- Godziny przyjęć. Podane dniami tygodnia, z realnymi widełkami. Godziny wieczorne i sobota są przewagą, bo większość pacjentów szuka terminu poza swoimi godzinami pracy.
- Cena wizyty. Podana cena zdejmuje jeden telefon i jedną obiekcję. Pacjent, który nie znajdzie ceny, zwykle otwiera kolejny profil, a nie dzwoni z pytaniem.
- Forma wizyty. Teleporada i wizyta domowa jako osobne znaczniki. Dla opiekuna osoby starszej wizyta domowa jest kryterium zero-jedynkowym.
- Data ostatniej aktualizacji. Widoczna data mówi pacjentowi, że dane są pilnowane. Profil zaktualizowany w tym miesiącu wygrywa z profilem, który ma więcej treści, ale pochodzi sprzed dwóch lat.
Czego nie robić
- Nie obiecuj efektu leczenia. To sprzeczne z zasadami reklamy usług medycznych i z etyką zawodową, a poza tym pacjent i tak w to nie wierzy.
- Nie kopiuj opisu z innego gabinetu. Duplikat treści szkodzi w wyszukiwarkach i czyta się jak szablon.
- Nie pisz o sobie w trzeciej osobie na trzy akapity. Ścieżka kariery interesuje mniej niż to, czy przyjmujesz w czwartek po szesnastej.
- Nie zostawiaj pustych pól „do uzupełnienia”. Puste pole czyta się jak nieaktualny profil.
- Nie publikuj zdjęć ani opisów pacjentów. Nawet za zgodą jest to ryzykowne, a bez zgody jest naruszeniem prawa.
Dlaczego strony „specjalizacja plus miasto” mają znaczenie
Pacjent rzadko wpisuje w wyszukiwarce samo „lekarz”. Wpisuje „dermatolog Tarnów” albo „okulista Nowy Targ”, czyli specjalizację i miasto naraz. Dlatego każda kombinacja ma u nas własną stronę, na przykład dermatolog Tarnów albo okulista Nowy Targ. Profil, który ma uzupełnione miasto, dzielnicę i specjalizację, trafia na tę stronę automatycznie. Profil bez tych pól nie trafi nigdzie.
Co daje wyróżnienie, a czego nie daje
Wyróżnienie podnosi profil na pierwsze miejsca w wynikach dla wybranej specjalizacji i miasta, powiększa kartę na liście i dokłada plakietkę, która zawsze jest widoczna dla pacjenta. Nie zmienia natomiast treści profilu i nie ukrywa pozostałych specjalistów. Jeśli profil jest niekompletny, wyróżnienie tylko szybciej pokaże pacjentowi, że brakuje w nim informacji. Kolejność jest więc prosta: najpierw komplet danych, dopiero potem wyróżnienie.
Ile to kosztuje, sprawdzisz w cenniku profilu lekarza. Jak wygląda przejęcie profilu i weryfikacja uprawnień, opisujemy na stronie dla lekarzy.
Krótka lista kontrolna
Zanim uznasz profil za gotowy, sprawdź, czy pacjent znajdzie na nim odpowiedzi na pięć pytań: gdzie dokładnie przyjmujesz, kiedy, ile to kosztuje, czy jest NFZ i co konkretnie robisz. Jeżeli na którekolwiek z nich musiałby zadzwonić, to jest właśnie miejsce, w którym tracisz pacjenta na rzecz następnego wpisu na liście.